Nasz sklep tylkorelaks.pl używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.


Więcej informacji w zakładce: Polityka prywatności


Korzystając ze strony Akceptujesz powyższą treść.
Co zrobić, by Twoja pociecha nie była dzieckiem „filiżanką”

Co zrobić, by Twoja pociecha nie była dzieckiem „filiżanką”

0 komentarze

Janusz Korczak, działacz społeczny, a przede wszystkim pedagog z powołania, który poświęcił dzieciom swoje życie i był z nimi do końca, widział w nim przede wszystkim ludzi, czyli autonomiczne jednostki, którym dorośli mają być przewodnikami w drodze, która prowadzi do odkrycia tego, kim mają się stać, pisał: „Nie zabiegajmy o to, by każdy czyn uprzedzić, w każdym zawahaniu się natychmiast drogę wskazać, przy każdym pochyleniu biec z pomocą. Pamiętajmy, że w momencie silnych zmagań może nas zabraknąć". Rolą rodzica jest przede wszystkim wspieranie dziecka w rozwoju, a „wspieranie” nie jest równoznaczne z „wyręczaniem”. Wielu rodziców niestety myli te dwie kwestie, nie zawsze zdając sobie sprawę z tego, jakie to może mieć skutki w dorosłym życiu ich pociech.

 

 Każda mama chce, żeby jej dziecko było bezpieczne i szczęśliwe.

 

Gdybyśmy miały skrzydła to z pewnością byłyby one nieustannie rozpostarte nad naszymi dziećmi, tak, by mieć pewność, że „włos im z głowy nie spadnie”. Często wręcz drżymy o to, że nasze dziecko przez nieuwagę skaleczy się, robiąc owocową sałatkę, że poparzy się wrzątkiem, przygotowując herbatę, albo, że wywróci się podczas biegu przez kałuże. Do strachu o naszego malca dochodzi też przekonanie, że przecież to my lepiej i co ważniejsze, szybciej wykonamy takie czynności jak ubranie butów, czy mycie zębów. Do tego musimy być na bieżąco jeśli chodzi o jego edukację i pilnować czy na pewno odrobiło zadanie, przepytać na każdy sprawdzian czy klasówkę, a nawet przeczytać lekturę, by mieć pewność, że dziecko przyswoiło treść. To jednak nie przeszkadza nam w zapisywaniu dziecka na różnorodnie zajęcia pozalekcyjne, kurs tańca, dodatkowy hiszpański, bo angielski to już za mało, czy karate. Jaki będzie efekt naszych działań?

 

 Czy nadopiekuńczość jest faktycznie dobra dla dziecka?

 

Psychologowie ostrzegają, że choć intencje były dobre, to takim postępowaniem możemy wyrządzić dziecku krzywdę. Dorastający człowiek, który ciągle słyszy komunikaty „uważaj, bo coś Ci się stanie”, „daj, ja zrobię to lepiej”, „nie w ten sposób”, „zrobię to szybciej niż Ty”, wyrośnie w przekonaniu, że jest małowartościowy, że sobie nie poradzi i co najważniejsze, że zawsze znajdzie się ktoś, kto mu pomoże. I tak oto w gabinecie psychoterapeutycznym pojawiają się zalęknieni dwudziestokilkulatkowie z paroma dyplomami w kieszeni, którzy w każdej nowej sympatii szukają „mamusi”, które ugotują im obiad, bo oni się przecież poparzą albo młode dziewczyny, które z powodzeniem mogłyby objąć kierownicze stanowiska, jednak uważają, że awans to dla nich za dużo, bo przecież nie poradzą sobie z nowymi obowiązkami. Zderzenie z odpowiedzialnością za własne decyzje boli, a przecież do tej pory to inni robili wszystko, by się udało.

 

 „Filiżanki” kogo się tak nazywa?

 

„Filiżanki”. Tak nazywa się dzieci, które w dzieciństwie nie doznały smaku porażki i przy pierwszym zderzeniu z trudniejszą sytuacją rozpadają się niczym porcelanowe filiżanki, nie są w stanie się „posklejać” bez nadopiekuńczych rodziców, którzy do tej pory dbali o to, by zawsze stali na piedestale i odbierali medale.

Co zatem zrobić, by wychować samodzielne i „przygotowane do życia” dziecko? Po pierwsze nie strofować nadmiernie, pozwolić mu na błędy i pójście własną drogą, nawet jeśli wiemy, że na końcu jest ślepa uliczka, a także dać okazję, by samo wyciągało wnioski. A do tego nieoceniona okaże się odpowiednia literatura. Zobacz, co polecamy jako lekturę, dla najmłodszych:

 

 Artur Jasiński, „Baśń o dębowym sercu”

 

Ekologia to jeden z głównych tematów ostatnich miesięcy. Nie bez powodu – naukowcy prognozują, że jeśli nie zmienimy swoich przyzwyczajeń i nie zatroszczymy się o środowisko, to mniej więcej za trzydzieści lat czeka nas ekologiczna katastrofa. Dobre nawyki, które pomagają zmienić przyszłość naszej planety, warto zaszczepić również dzieciom, bo to przecież one są nadzieją świata. Artur Jasiński w książce „Baśń o dębowym sercu” porusza między innymi temat troski o Matkę Ziemię. Bohaterem opowiadania jest kilkuletni Antek, żyjący w krainie niemalże „mlekiem i miodem płynącej”, w której mieszkańcy cieszą się dobrym zdrowiem i urodzajem. Sytuacja zmienia się diametralnie, gdy zły Czarownik nie mogąc dłużej patrzeć na szczęście mieszkańców, rzuca na wioskę klątwę, która powoduje, że żyzne dotąd ziemie zaczyna trawić niszczycielska susza. Gdy wyschnie jedyna studnia w okolicy, trzeba będzie poszukać nowego schronienia, dlatego zrozpaczeni mieszkańcy decydują się na naradę. Okazuje się, że jedynym ratunkiem jest rozmowa ze Starym Dębem – drzewem, które u wszystkich mieszkańców budzi strach, lecz jako jedyne ma moc obrócić bieg zdarzeń i sprawić, by ziarno znów zaczęło dawać plon. Ma jednak zaczarowane serce, które nie jest skłonne do pomocy. Waleczny Antek jako jedyny decyduje się wyruszyć w podróż, by porozmawiać z Dębem – jakie będą rezultaty tej wędrówki? Czy mieszkańcy będą cieszyć się dostatnim życiem? Niech Twoje dziecko pozna odpowiedź na te pytania i przekona się o mocy przyjaźni.

 

Kliknij, aby zobaczyć

 

 Jan Nowak, „Przygody Noelki”

 

Jan Nowak to autor, który oprócz rozwiniętej wyobraźni ma też wrażliwość i wysoko rozwiniętą empatię, którą skutecznie potrafi „zarazić” małych czytelników. Bohaterką swojego krótkiego opowiadania pod tytułem: „Przygody Noelki” uczynił kilkuletnią dziewczynkę, która wiedzie wydawać, by się mogło poukładane życie u boku swoich rodziców. Tak jak inne dzieciaki w jej wieku, Noelka chodzi do szkoły, po skończonych zajęciach i odrobionych lekcjach spędza czas z rówieśnikami. Jest jednak dość istotny szczegół, który wyróżnia dziewczynkę na tle innych – rozumie ona bowiem język zwierząt i roślin, a nawet potrafi się z nimi komunikować. I tak oto Noelka zna potrzeby wiatru, wie o czym, marzą kwiaty, w jej ogrodzie i jest w stanie porozumieć się nawet z lisem. Dzięki swoim zdolnościom Noelka staje się bardzo wrażliwa na potrzeby tych, o których ludzie często zapominają. Dziewczynka często musi więc stawać w obronie roślin i zwierząt i przypominać dorosłym i dzieciom o tym, że oni również są częścią środowiska. „Przygody Noelki” jest jedną z tych książek, która na długo zostaje w pamięci i sercu małego czytelnika. Zdecydowanie warto mieć ją na dziecięcej półce.

 

Kliknij, aby zobaczyć

 

 Piotr Skwarcz, „Najpiękniejsze wiersze dla dzieci”

 

Powodów, dla których dzieci kochają poezję, jest kilka: wierszyki są po pierwsze krótkie, więc nie trzeba być skoncentrowanym przez dłuższy czas, utwory mają rytm i rym, a więc są łatwe do zapamiętania, no i treść pozostawia pole do popisu dla wyobraźni. Tak też jest w przypadku „Najpiękniejszych wierszy dla dzieci”, autorstwa Piotra Skwarcza, który bohaterami swoich wierszy uczynił nie tylko ludzi, ale też rośliny i zwierzęta. W każdym wierszu opisany jest dany problem, z którym z pewnością spotkał się mały czytelnik w swoim codziennym życiu oraz została przedstawiona droga wyjścia z nierzadko trudnej sytuacji. Dziecko w trakcie lektury dowiaduje się, dlaczego warto mówić prawdę i być uczciwym. Wprowadzenie w świat zasad moralnych i wartości za pośrednictwem bakowych postaci, to chyba najłatwiejszy sposób, żeby mały człowiek przyswoił sobie reguły życia społecznego. Serdecznie polecamy!

 

Kliknij, aby zobaczyć

 

Rolą rodziców jest bycie przewodnikiem i wsparciem dla dziecka. Warto pamiętać o tym, gdy jesteśmy świadkiem tego, jak sobie nie radzi czy popełnia błąd. Czasem najtrudniejsza lekcja przynosi największe korzyści, które będą widoczne po latach. Pamiętajmy o tym i zadbajmy o to, by nasze dziecko w przyszłości nie było „rozbitą filiżanką”.

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Dodaj komentarz