Nasz sklep tylkorelaks.pl używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.


Więcej informacji w zakładce: Polityka prywatności


Korzystając ze strony Akceptujesz powyższą treść.
Świąteczny czas z literaturą kobiecą

Świąteczny czas z literaturą kobiecą

0 komentarze

W ciągu roku rzadko kiedy możemy tak naprawdę usiąść i odpocząć. W ferworze dnia zawsze mamy coś do zrobienia. A jeśli już znajdzie się chwila na relaks, to orientujemy się, że mentalnie... tkwimy w przeszłości, ale też w przyszłości. A gdzie celebracja „tu i teraz”?

 

Zdaniem psychologów Polacy mają problem z tym, by poświęcić czas sobie.

 

Widać to szczególnie wtedy, gdy przyjrzymy się płci pięknej. Kobiety często chcą być perfekcyjne. Jako niedościgniony wzór często jawi im się konstrukt kobiety, która jest idealna w każdym calu. Nieskazitelny wygląd, pięknie urządzone i zawsze posprzątane mieszkanie, zbilansowany posiłek na stole no i grzeczne dzieci. Tak często widzą rzeczywistość te z nas, które zaczynają dzień od przejrzenia kolorowej prasy albo kont u popularnych „instagramerek”. Ta zdeformowana wizja świata często budzi w nas rozgoryczenie i frustrację, a także to, że za wszelką cenę próbujemy dogonić niedościgniony przez nikogo wzór, które wykreowały media. Skutkuje to tym, że zapominamy o sobie i o swoich potrzebach, a próbując odpocząć, nadal myślimy, jak bardzo jesteśmy nieidealne i niewystarczająco dobre. A może pora zdjąć kajdany kłamstw i popatrzeć na siebie życzliwszym okiem? Może nie wszystko jest perfekcyjnie, ale czy ktoś od nas tego wymaga? „Dobre jest wrogiem lepszego” – ta niepisana reguła obowiązuje nie tylko w medycynie. Zatem usiądź. Odpocznij. Uciesz się z tego, co masz. Święta to taki czas, w którym warto pochylić się nie tylko nad drugim człowiekiem, ale także nad sobą. Przecież każda miłość zaczyna się najpierw od tego, że jesteśmy dobrzy sami dla siebie. A Ty? Czy jesteś dla siebie dobra? Podaruj sobie trochę przyjemności i sięgnij po książkę tej z kręgu literatury kobiecej.

 

Zatrać się w lekturze i odnajdź się w tym, co przeżywają bohaterki.

 

Oto nasze propozycje:

 

Monika B. Janowska „Czwarty pokój”

 

Monika B. Janowska to autorka wprost stworzona do pisania dla kobiet. Jej wrażliwa natura i umiejętność przelania tego na papier to niezawodny sposób, by zachęcić do siebie czytelniczki. Jej najnowsza książka pod tytułem „Czwarty pokój” to niezwykle lekka, ale też momentami wzruszająca opowieść o losach Dobrawy, kobiety, która w swoim życiu przeszła naprawdę wiele, lecz mimo przeciwności potrafi zachować optymizm (o czym przekonujemy się na kolejnych stronach książki). Kim zatem jest ta dzielna kobieta? Dobrawa to kobieta w kwiecie wieku, której życie nie rozpieszczało do tej pory. Gdy była dzieckiem, spotkała ją niewyobrażalna tragedia – straciła rodziców, a gdyby tego było mało jakiś czas później, zmarł jej bliski przyjaciel, który do tej pory był jej podporą i wsparcie. Kobietę spotykamy w momencie, gdy przeprowadza się do nowego lokum. „Nowy dom, nowe życie” - ciśnie się na usta – takie nadzieje żywi też kobieta, która ma nadzieję, że właśnie nadchodzi wiosna w życiu jej i jej rodziny. Pierwsze dni upływają kobiecie dosyć standardowo – miota się między kartonami i próbuje okiełznać nową przestrzeń, lecz w pewnym momencie uświadamia sobie, że w mieszkaniu jest ktoś jeszcze. Nie może jednak zdefiniować tej obecności, czuje coś w rodzaju energii, która manifestuje się w różnorodny sposób. Początkowo Dobrawa myśli, że jest zmęczona, potem, że postradała zmysły, w końcu decyduje się nawet poprosić o pomoc księdza egzorcystę, jednak nie przynosi to widocznego rezultatu – coś nadal tam jest. W końcu kobieta stawia wszystko na jedną kartę i decyduje się na konfrontację z duchem. Okazuje się, że przybysz zza światów to nijaki Antoni Szymański, który został zabity w stanie wojennym przez funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa. Co zakłóca jego „wieczny odpoczynek”? Antoni pragnie dowiedzieć się, w jakich okolicznościach zginęła jego żona. Dobrawa zgadza się mu pomóc, bo wie, że to jest jedyny sposób, by cieszyć się życiem w nowym mieszkaniu. Czytelnik towarzyszy kobiecie w trakcie jej prywatnego śledztwa, które ma na celu rozwiązać zagadkę losów żony Szymańskiego. Jednak jak to zwykle bywa w trakcie rozpamiętywania przeszłości, na jaw wychodzą nowe fakty z życia Dobrawy. Czy naprawdę wie wszystko o wydarzeniach ze swojego życia? Co z jej małżeństwem, które zmaga się z poważnym kryzysem? Sięgnij po „Czwarty pokój” i poznaj odpowiedź na te i inne pytania.

 

Czwarty pokój

 Kliknij, aby zobaczyć

 

Lidia Tasarz, „Cząstka pomarańczy”

 

Po książkę Lidii Tasarz pod tytułem „Cząstka pomarańczy” powinnaś sięgnąć niezależnie od tego, ile masz lat, bo choć główną bohaterką świata przedstawionego jest nastolatka, to ta książka skłania do znacznie głębszych refleksji niż błahe (z perspektywy dorosłych) problemy młodzieńczego świata. Maja jest z pozoru typową licealistką, która niebawem przystąpi do jednego z najważniejszych egzaminów w swoim życiu – matury. Jednak jest coś, co wyróżnia ją na tle rówieśników... Kto bowiem z własnej woli opuszcza prawie pół roku w szkole, gdzie właśnie powtarza się najważniejsze zagadnienia mogące zaważyć na wyniku matury. Gdy Maja pojawia się w szkole, wzbudza niemałą sensację wśród rówieśników, jednak dziewczyna jest bardzo tajemnicza. Wraz z upływem czasu i rozwojem powieści dowiadujemy się, co było prawdziwym powodem jej długiej absencji. Otóż dziewczyna dostała niepowtarzalną i być może jedyną w swoim życiu szansę, by zagrać w wielkim międzynarodowym hicie kinowym opowiadającym o parze zakochanych wampirów. Dziewczyna nie mogła zatem nie otworzyć tego prezentu od losu. Czerwony dywan, błysk jupierów, pierwsze autografy. Czy tak naprawdę wygląda spełniony hollywoodzki sen? Czy Maja poczuła, że jej życie ma sens? A może leży on zupełnie gdzie indziej i aby go odkryć, nie są potrzebne kolorowe ścianki z logotypami wielkich marek? Oprócz tych podniosłych momentów towarzyszymy dziewczynie również podczas tych zwykłych chwil – randek, a także podczas studniówki. „Cząstka pomarańczy” to niezwykle lekka i zabawna książka, która skłania do głębszych refleksji na temat tego czy nasze pragnienia są faktycznie tym, czego chcemy?

 

Cząstka pomarańczy

Kliknij, aby zobaczyć

 

Aleksandra Bartosik, „Na pożółkłym papierze”

 

Człowiek bez wątpienia jest istotą refleksyjną... Często zastanawiamy się, czy nasze wybory były słuszne. Zdarza się, że to pytanie wraca do nas jak bumerang w najmniej odpowiednich momentach życia i po raz tysięczny analizujemy wszystkie „za” i „przeciw” danej sytuacji. Właśnie tematu autorefleksji dotknęła Aleksandra Bartosik w swojej książce pod tytułem „Na pożółkłym papierze”. Na łamach książki poznajemy 47-letnią kobietę, która wydawać, by się mogło lata świetności ma już za sobą. Bohaterka wraca pamięcią do dawnych wydarzeń i zastanawia się nad tym co, by było gdyby podjęła inną decyzję. Przedmiotem rozpamiętywania tego co było, nie jest jedynie jej własny los, ale też życie drugiego człowieka, które przez jedną jej decyzję znalazło się na zupełnie innych torach. W czasach swej młodości bohaterka książki była zaręczona z mężczyzną, który był w niej bez reszty zakochany, po kilku latach związku postanowił obdarować ją pierścionkiem zaręczynowym, jednak dziewczyna uznała, że nie tego szuka w życiu, a małżeństwo zabierze jej wolność, która na ten moment była najważniejszą dla niej wartością. Chcąc pozostać w zgodzie z własnym sumieniem i przekonaniami kobieta zrywa zaręczyny i zostawia mężczyznę pełnego rozpaczy. 47-latka nigdy później nie wyszła za mąż ani nie miała dzieci, wiodła samotne życie, a co jakiś czas do głosu dochodziły wyrzuty sumienia, które postanowiła spisywać w listach, które adresowała do byłego ukochanego. Dzięki tej formie autoterapii poznajemy wszystkie okoliczności tej historii, a także motywy, jakie przyświecały bohaterce, a nie były one zawsze jednoznaczne. „Na pożółkłym papierze” przypomina nam starą prawdę o tym, że człowieka należy zrozumieć, a nie oceniać, bo decyzje, które podejmujemy zawsze, zależą od wielu subiektywnych czynników. Warto doczytać do końca, chociażby ze względu na poruszający wiersz, którzy rzuca nowe światło na tę poruszającą powieść.

 

Kliknij, aby zobaczyć

 

Mamy nadzieję, że zbliżające się święta Bożego Narodzenia będą doskonałą okazją do tego, byś przypomniała sobie o tym, że Twoje potrzeby również mają znaczenie, a Ty jesteś po prostu ważna. Podaruj sobie chwilę wytchnienia przy dobrej lekturze i zastanów się nad złożonością kobiecej natury.

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Dodaj komentarz