Nasz sklep tylkorelaks.pl używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.


Więcej informacji w zakładce: Polityka prywatności


Korzystając ze strony Akceptujesz powyższą treść.
Obniżka! PRZEDSPRZEDAŻ Młody bóg z pętlą na szyi. Psychiatryk Zobacz większe

Młody bóg z pętlą na szyi. Psychiatryk

WPS0375

Nowy produkt

Książka polecana i rekomendowana, w szczególności studentom psychiatrii, psychologii i psychoterapii oraz początkującym klinicystom i lekarzom, przez magazyny „Charaktery”, „Kwartalnik Psychiatra”, „Psychiatria i Psychoterapia”.

Więcej szczegółów

25,74 zł brutto

-40%

42,90 zł brutto

Dodaj do listy życzeń

AutorAnka Mrówczyńska
ISBN978-83-8119-515-7
WydawnictwoPsychoskok
Rok wydania2019
Oprawamiękka ze skrzydełkami
Liczba stron368
Format125×195
Wysyłamy w:Wysyłka po premierze

Borderline to jedno z zaburzeń osobowości, które z anglojęzycznego pojęcia można przetłumaczyć jako ,,osobowość z pogranicza”. Osoby cierpiące na borderline postrzegają rzeczywistość w czarno-białych kategoriach. Wszystko jest albo wspaniałe, albo beznadzieje. Ten sam wzorzec odnosi się do ludzi i relacji z nimi.

Anka Mrówczyńska to autorka, która dobrze zna ów temat, ponieważ sama zmaga się z borderline. W swoim dorobku posiada już kilka książek poruszających ten problem, między innymi ,,Borderline: Autoterapia, czyli o sprawach poważnych z solidną dawką autoironii” czy też cykl ,,Młody bóg z pętlą na szyi”.

,,Młody bóg z pętlą na szyi. Psychiatryk” to autobiograficzna książka, która ma postać dziennika, w którym narratorka opisuje swój pobyt na Oddziale Dziennym Leczenia Nerwic – dzień po dniu. Opisane tam przeżycia, emocje, a przede wszystkim bitwy z myślami są autentyczne.

 

Anka zmaga się z wieloma przeciwnościami, ale największą przeszkodą staje się ona sama, dla siebie. Targana pragnieniami autodestrukcji, robi wszystko, żeby wyjść na prostą. Oprócz farmakologicznego wsparcia oraz tego oferowanego przez personel medyczny, jednym z największych jest Mrówek, jej narzeczony, któremu zadedykowała swoją książkę. Opiekuje się nią, pociesza, przynosi jej ulubione jedzenie na oddział. Jego miłość jest uzdrawiająca. ,,Młody bóg z pętlą na szyi.

 

Psychiatryk” to lektura wstrząsająca, ale przez to bardzo cenna. Pozwala zajrzeć do samego środka duszy człowieka, który zmaga się z problemem borderline.

Książka polecana i rekomendowana, w szczególności studentom psychiatrii, psychologii i psychoterapii oraz początkującym klinicystom i lekarzom, przez magazyny „Charaktery”, „Kwartalnik Psychiatra”, „Psychiatria i Psychoterapia”.

Patronat medialny nad książką objęli: Portal dlaLejdis, Psychology of Life, Psycholog pisze, Uważniej.pl, notatkiterapeutyczne.pl, Kulturalne rozmowy, Gazeta Śledcza - Sprawy kryminalne i bezpieczeństwa,

Honorowy patronat: Polskie Towarzystwo Terapii Dialektyczno Behawioralnej

Oceń 
2019-09-06

Pętla na szyi zaciska się

Dla kogo, z myślą o kim napisałaś „Młodego boga z pętlą na szyi. Psychiatryk”, kto według ciebie powinien przeczytać tę książkę?


Prawdę mówiąc, „Psychiatryk” zaczęłam pisać sama dla siebie. Na oddziale zamkniętym szpitala psychiatrycznego wylądowałam po kilku dniach terapii na Oddziale Dziennym Leczenia Nerwic. Zanim podjęłam tę terapię, korzystałam z pomocy psychologa w Centrum Interwencji Kryzysowej. Bardzo chciałam zostać przyjęta na inny oddział dzienny. Niestety, odesłano mnie do Krakowa, do szpitala im. Babińskiego, którego jeden z oddziałów słynie z leczenia osobowości chwiejnej emocjonalnie, typu borderline. Byłam bardzo rozczarowana, gdyż miałam ogromne plany co do leczenia na tamtym oddziale dziennym. Już wtedy planowałam napisanie książki „Młody bóg z pętlą na szyi”, która byłaby świadectwem mojej drogi ku leczeniu i samego leczenia. Kiedy w końcu trafiłam na oddział zamknięty, miałam ze sobą zeszyt i długopis. Zaczęłam pisać, co przychodziło mi do głowy. Początkowo była to typowa autoterapia poprzez pisanie, jednak po jakimś czasie miałam ambicję, by był to namacalny wgląd w moje życie wewnętrzne. „Psychiatryk” napisałam szczególnie z myślą o specjalistach, którzy, według mojej wiedzy, nie mieli dostępu do tego typu książki, zwłaszcza w naszym ojczystym języku i osadzonej w polskich realiach. Kto jeszcze powinien ją przeczytać? Myślę, że każdy, kto jest zainteresowany tajnikami ludzkiej psychiki.

Cała recenzja na stronie
http://gazetasledcza.pl/2019/09/mlody-bog-z-petla-na-szyi

    Oceń 
    2019-08-21

    W SOBOTĘ ZNÓW SIĘ POWIESIŁA. „MŁODY BÓG Z PĘTLĄ NA SZYI. PSYCHIA

    Dla nas wszystkich. Dla rodzin, które borykają się z problemami różnych zaburzeń psychicznych. Jest wzorem do naśladowania, wzorem do walki o samą siebie i własne szczęście. Dopóki walczy, jest zwycięzcą, a dzięki tego typu książkom pomaga też walczyć innym na bardzo trudnych frontach. Ludziom, którzy także odczuwają przymus powieszenia się, zeszmacenia, zniszczenia. Ludziom, którzy sądzą, że im się od życia nic dobrego nie należy, a przecież każdemu się należy. Podoba mi się, że młody bóg mówi pięknym językiem, przemawia do każdego bez względu na płeć i wiek. Kto by nie sięgnął po książkę i tak wejdzie w ten świat i tak narracja wejdzie w jego serducho. Nie ma powrotu, raz przeczytana Mrówczyńska pozostaje w człowieku na zawsze. Ale nie tylko ona, bo i Mrówka los jest dla czytelnika ważny. Mrówek, jeśli czytasz tę recenzję, proszę napisz coś więcej o sobie w kolejnych częściach „Psychiatryka”.


    http://gazetasledcza.pl/2019/08/w-sobote-znow-sie-powiesila-mlody-bog-z-petla-na-szyi-psychiatryk-anka-mrowczynska-recenzja

    To jest faktycznie inna recenzja niż się spodziewałam przed przeczytaniem książki. Jest bardziej osobista, emocjonalna, może za bardzo, nie wiem. W każdym razie, teraz sami widzicie co lektura „Psychiatryka” może zrobić z czytelnikiem. Gorąco zachęcam do sięgnięcia po „Młodego boga z pętlą na szyi”, być może sami będziecie kiedyś potrzebowali pomocy albo ktoś z waszych bliskich. Poznajcie świat do którego rzadko kto ma odwagę i chęć wpuszczać ciekawskich gapiów. Wierzę, że każdy z was znajdzie w tej historii coś dla siebie.

      Oceń 
      2019-08-07

      Ta książka to ogromna wartość

      Na koniec małe odniesienie do innych opinii o tej książce. Wiele jest w sieci opinii - i to widać - pisanych przez osoby nie mające albo wiedzy, albo styczności z problemem będącym treścią tej pozycji. Przeglądając takie opinie mam nieodparte wrażenie, jakbym czytał entuzjastyczne relacje kogoś ze szkłem powiększającym w ręce, który przygląda się właśnie przez to szkło nowemu, interesującemu gatunkowi żuka gnojownika... Ludzie... dajcie sobie spokój z takimi recenzjami i opiniami... Zgoda, "zachwycacie" się żukiem... serio?, jest czym się "zachwycać"? I czy pomyśleliście w swym "zachwycie" jak czuje się też żuk? Co i jak on przeżywa - na co dzień? Mocno wątpię... Nie wskażę nikogo rzecz jasna palcem, ale mam nadzieję, że co poniektórzy opiniujący zerkną w tę recenzję i - może - najdzie ich chwila refleksji. Borderline, tak jak i inne zaburzenia natury psychologiczno-psychiatrycznej to w naszym pięknym kraju, jak już pisałem w innych recenzjach, wciąż temat tabu. Otoczony murem ciemnogrodu i stereotypów. Tacy autorzy jak Anka Mrówczyńska robią wyłomy w tym murze - i bardzo dobrze. Lecz ten mur pewnie jeszcze trochę, niestety, postoi (jak widać).

      Teraz jeszcze coś na "koniec-koniec" ;) ... Książkę, tak jak i inne o tej tematyce, polecam w pierwszej kolejności wszystkim tym, których ten problem bezpośrednio dotyka. W drugiej kolejności - ich bliskim. Entuzjaści, studenci pewnych kierunków, osoby po prostu ciekawe tematu... Wam też tę książkę polecam... mała tylko prośba z akapitu powyżej: miejcie, na Boga, nieco refleksji w tym co i jak piszecie - i o samej książce i o osobach, do których jest ona skierowana.


      https://cosnapolce.blogspot.com/2019/08/mody-bog-z-petla-na-szyi-psychiatryk.html




        Oceń 
        2019-08-01

        Wstrząsająca lektura obowiązkowa!

        Zanim wspomnę o twórczości dorosłej Anki Mrówczyńskiej, wynikającej przecież z jej doświadczeń już jako nastolatki, garść suchych faktów, które są nie mniej wstrząsające od prawdziwych przeżyć autorki.
        Każdego dnia dwoje nastolatków próbuje odebrać sobie życie. Specjaliści szacują, że na jedno samobójstwo dokonane, przypada ok. 100 prób samobójczych. O niektórych nie wiedzą nawet rodzice. Pacjenci potrafią się przyznać do nich lekarzom nawet po roku. Według danych Eurostatu pod względem liczby samobójstw na 100 tys. mieszkańców w grupie wiekowej 15–19 lat Polska zajmowała w 2015 roku czwartą pozycję wśród krajów Europy, po Litwie, Islandii i Estonii.

        Łóżek na oddziałach psychiatrycznych dla młodzieży jest bardzo mało, w kolejce do przyjęcia na oddział całodobowy między marcem a kwietniem 2019 r. czekały 634 osoby – poinformowała Sieć Obywatelska Watchdog Polska. To oznacza, że nastoletni obywatel naszego kraju czeka na miejsce w szpitalu… dwa lata.

        Według szacunków, w Polsce jest nieco ponad 4 tys. lekarzy psychiatrów, co daje 90 lekarzy tej specjalności na milion osób. Polska zajmuje pod tym względem przedostatnie miejsce w Europie, przed Bułgarią. Tygodnik „Polityka” poinformował niemal przed chwilą, że w warszawskim Oddziale Klinicznym Psychiatrii Wieku Rozwojowego przy ul. Żwirki i Wigury na 20 łóżek było przyjmowanych 38 chorych. Blisko 40 nastolatków z różnymi, nierzadko poważnymi zaburzeniami, na 4 dyżurujące pielęgniarki. Młodzi pacjenci śpią na kocach i materacach w świetlicy i jadalni. To samo w Instytucie Psychiatrii i Neurologii – 28 łóżek i 45 pacjentów. W lutym 2019 r. ruszyła kampania społeczna „(Nie)widzialna nastoletnia depresja”. W krótkim filmie stworzonym na potrzeby przedsięwzięcia przedstawiono historie kilku nastolatków, którzy zmagają się z depresją. Chłopaka, którego rodzice cały czas się kłócą; dziewczyny niezrozumianej przez matkę i studentki, która nie ma na nic siły i oszukuje najbliższe otoczenie, udając wieczną imprezowiczkę. Łączą ich dwie rzeczy – depresja oraz to, że nikt nie bierze ich złego samopoczucia na poważnie. W zamian za szczerość otrzymują odpowiedzi: „Ogarnij się”, „nie przesadzaj”, „nie możesz mieć depresji, przecież chodzisz na imprezy”. Niestety, takie zachowanie często popycha nastolatków w stronę samobójstwa.

        I o takich odpowiedziach, które też słyszała, pisze młoda osoba, Anka Mrówczyńska. Pisze niezwykle dojrzale. Pisze tylko prawdę. Opisuje często najgłębiej skrywane swoje lęki, przeżycia, nadzieje i emocje – i pisze, jak próbowała tym lękom „zaradzić”: żyletką, tabletkami, alkoholem, próbami samobójczymi. Lecz również pragnieniem miłości i poszukiwaniem miłości.

        Czy jej się udało? Nie zdradzę, chcę, żeby czytelnicy sami sięgnęli po tę lekturę, często – być może – ku przestrodze.
        Jerzy A. Sobański z Katedry Psychoterapii Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego tak napisał o tej książce w czasopiśmie „Psychiatria i Psychoterapia”:

        (...) omawiana pozycja wiarygodnie przybliża Czytelnikowi skomplikowany świat burzliwego przeżywania pacjentów cierpiących na poważne zaburzenia osobowości. Osadzona jest w polskich współczesnych realiach i języku, oraz unika zarazem klimatu zarówno laurek, jak i pomówień dotyczących konkretnych instytucji leczących i terapeutów. Dlatego wydaje się warta polecenia studentom medycyny, psychologii, pedagogiki, ochrony zdrowia, studiów podyplomowych z zakresu psychoterapii i poradnictwa, a przydatna może być również praktykującym klinicystom. Pozwala przez pewien czas, jeśli nie poczuć się jak pacjent, to co najmniej wczuć się w jego sytuację i przeżycia.

        I jeszcze jedna opinia. Katarzyna Szaulińska w „Kwartalniku Psychiatra”, piśmie dla praktyków:

        Zapis Mrówczyńskiej jest tak rozdzierająco dosłowny i szczery, że widać w nim potrzebę wystawienia się na ocenę, niechronienie siebie. Z drugiej strony książka jest jasnym komunikatem: chcę być widziana, słyszana i akceptowana taka jaka jestem. I to się udaje, bo autorkę-pacjentkę naprawdę da się zrozumieć i polubić.

        Wstrząsająca lektura obowiązkowa!

          Oceń 
          2019-07-31

          Bezcenna treść

          Jej treść jest bezcenna, ponieważ doskonale wprowadza czytelnika w nieznany świat osób dotkniętych zaburzeniami osobowości typu borderline. A ten świat to prawdziwy horror. (...) Książki nie należy traktować jako typowej autobiografii. Stanowi ona pewnego rodzaju bardzo specyficzną podróż przez życie wewnętrzne i zewnętrzne samej autorki, która skupia się nie tylko na wydarzeniach ze swojego życia. Ale idealnie przedstawia to, co dzieje się w jej środku, jakich emocji doświadcza i w jaki sposób próbuje radzić sobie z chwiejnością. (...) Książki Anki Mrówczyńskiej poleciłabym każdemu, choć warto wiedzieć, że proponowane publikacje nie są lekarstwem na zaburzenie. One dają wiedzę, której wielu z nas brakuje, wpływają na świadomość i poszerzają proces akceptacji. (...) Te książki dają wiedzę, która sprzyja innemu spojrzeniu na świat. Zachęcam do lektury każdego, kto jest gotów by przenieść się w świat ścian oddziału psychiatrycznego, jak również poznać i poczuć emocje, które zmieniają się w każdej sekundzie.


          cała recenzja na stronie https://psychologiazycia.com/mlody-bog-petla-szyi-czyli-czesciowa-relacja-psychiatryka/



            Oceń 
            2019-07-26

            Polecam

            Wewnętrzny świat Mrówczyńskiej szarpie i drapie, jest szorstki i ostry w dotyku, kanciasty w formie, odpychający i raniący innych, a wreszcie niszczycielski dla niej samej. Na okładce książki czytamy, że jest ona polecana, w szczególności studentom psychiatrii, psychologii i psychoterapii oraz początkującym klinicystom i lekarzom. Uważam, że „Młodego Boga z pętlą na szyi” można polecić każdemu, kto chciałby poszerzyć swój sposób postrzegania. Odmienność często rodzi niezrozumienie, wykluczenie czy agresję ze strony otoczenia, a Mrówczyńska pozwala nam oswoić się z innością, otworzyć na nietypową wrażliwość. Tego świata nie da się zrozumieć, ale z pewnością nie zaszkodzi go poczuć.

            Napisałam recenzję. Myślałam, że jestem z niej zadowolona. Teraz już nie. To zwykłe bazgrajstwo. Bazgroły i mazgajstwo. Dno. Amatorszczyzna. Nie potrafię się niczym cieszyć. Wszystko jest do bani. Znowu zrobię sobie krzywdę. Tylko to mi zostało. Po co się męczyć? Nienawidzę siebie. Już nie mam siły… Lista, lista priorytetów… Jest… Jestem mądra. Jestem wartościowa. Powtarzaj, powtarzaj to jak mantrę. Jestem mądra… Jestem… Nie wiem. Nic już znowu nie wiem…

            cała recenzja - https://czytamduszkiem.blogspot.com/2019/07/anka-mrowczynska-mody-bog-z-petla-na.html


              Oceń 
              2019-07-26

              Anka Mrówczyńska "Młody bóg z pętlą na szyi"

              Przeczytałam Mrówczyńską. I co teraz? Pisać recenzję? Ale jak się do niej zabrać? Przecież nie dam rady. Jestem do niczego. Kogo to zainteresuje? Beznadzieja. Po diabła to czytałam? Teraz siedzę i się męczę. Znowu tysiąc myśli w głowie. Mam już dość... Dzisiaj. Tak, dzisiaj to znowu zrobię. Muszę poczuć się podle. Jak gówno. Bezwartościowy śmieć. Niech boli. Tylko na to zasługuję. Koniec. Definitywnie.
              Przez miazmaty emocji tłoczące się w „Młodym bogu z pętlą na szyi” Anki Mrówczyńskiej nie każdy przebrnie. A tym, którzy dotrą do celu, z pewnością nie przyjdzie to łatwo. Bowiem uczuć i odczuć, zmagań się z nimi i brutalnej walki jest tu tyle, że obdarować by nimi można co najmniej kilka innych historii.
              Mrówczyńska zawarła w „Młodym bogu z pętlą na szyi” zapis autorelacji z próby podjęcia leczenia psychiatrycznego. Dopełnienie tytułu (część 1) wskazuje, iż być może autorka w przyszłości planuje przygotowanie serii o podobnej tematyce, tym bardziej że sama określa się jako kolekcjonerkę diagnoz (rozpoznano u niej osobowość chwiejną emocjonalnie, typ borderline).
              27-letnia Anka zgłasza się do Centrum Interwencji Kryzysowej z myślami samobójczymi i nasiloną autoagresją. Jest świadoma stanu, w jakim się znajduje, bo – zdobyta przez lata terapii – teoretyczna wiedza nakazuje jej szukać profesjonalnej pomocy, zanim wydarzy się nieodwracalne. Analogicznie do stanu psychicznego bohaterki wyraźnie zmienia się styl zapisu. W pierwszej fazie (przed terapią) stanowi on ledwie uwerturę do tego, co czeka nas dalej. Myśli kotłują się już wprawdzie i kłębią, a niekontrolowana huśtawka nastrojów napina mocno cięciwę, lecz wciąż jeszcze istnieje margines bezpieczeństwa. Acz z trudem, to jednak mamy wrażenie, że panujemy nad sytuacją. A tak naprawdę znaczenie ma to, co w suchych i krótkich rozmowach pozostaje niewypowiedziane i tkwi zadrą głęboko wewnątrz.
              W drugim kroku, gdy Anka decyduje się na terapię grupową, mamy nadzieję na poprawę, na uładzenie destrukcyjnych myśli i niszczycielskich emocji. Nic bardziej mylnego, bo Anka, osaczona własnymi problemami i przytłoczona negatywnymi emocjami innych, zwyczajnie nie daje rady. Styl nabiera tempa, oddech staje się krótszy, pętla się zaciska. Pozorna strefa bezpieczeństwa pęka jak bańka mydlana. Wstręt do siebie, nieodłączna autopogarda, paniczny strach przed sobą samą i niewytłumaczalna potrzeba krzywdzenia siebie z koniecznością popełnienia samobójstwa przeważają szalę i Anka decyduje się na terapię w zamkniętym szpitalu psychiatrycznym.
              Faza trzecia – Anka pod specjalistyczną opieką. Chcielibyśmy już nieco odsapnąć od zgubnych nastrojów, lecz i tym razem się zawiedziemy, bo pobyt w szpitalu wcale nie przynosi poprawy. Przeciwnie. Wzmagają się stany lękowe, narasta poczucie pustki, dochodzi otumanienie prochami, jednym słowem mamy dość. Psychicznie jesteśmy wykończeni. Po zaledwie 100 stronach lektury chcemy powrotu do normalności. Ale przepraszam bardzo, to jest właśnie codzienny standard Anki. My mamy ten komfort, że możemy sobie odłożyć lekturę i nabrać dystansu, ale autorka funkcjonuje w takim stanie 24 godziny na dobę!!! Bez przerw na spokój i wytchnienie. Ona jest wręcz przeładowana pikującymi emocjami. Co gorsze, są to negatywne emocje nacelowane na permanentną autodestrukcję. Odraza do siebie samej, ataki paniki, bezustanne poczucie winy, maniakalne samookaleczenia i obsesyjne myśli samobójcze wylewają się toksyczną żółcią, stanowiąc stały element rozstroju emocjonalnego bohaterki. W jej świecie ja przybiera co najmniej kilka twarzy (ja – racjonalna, ja – twardzielka, ja – artystka, ja – dziewczynka potrzebująca opieki, ja – autodestrukcyjna) i każda z nich ma własny cel, przy czym ze względu na ich sprzeczne potrzeby absolutnie nie da się ich pogodzić. Wyobraźcie sobie teraz, że balansujecie na cienkiej krawędzi tej neurotycznie przeistaczającej się ektoplazmy różnorakich wersji ja, próbując resztkami sił przeżyć. Myśli nieznośnie brzęczą jak pszczoły, dręczą was ich natarczywe głosy, panuje wieczny chaos. Jednak w tym roju nie panuje jedna królowa, lecz co najmniej kilka. Toczy się wojna na totalne wycieńczenie. Tu nie zawiera się rozejmów i wzajemnych paktów o nieagresji, bo jednej z władczyń na imię AUTODESTRUKCJA.
              Styl Mrówczyńskiej staje się momentami tak szybki, jak jej myśli rwące światłowodami neuronów. Wydaje się, że ona sama czasami przestaje nadążać za tym, co dzieje się w jej głowie. Pisze na wyścigi, by uchwycić chwilę i jednocześnie, by się wyzwolić od… samej siebie. Brzmi bezsensownie? A jednak. Tu nie zachodzi powolna ewolucja, a rewolucja ekstremalnych skrajności, gdzie nie ma czasu na dogłębną analizę, bo na jedną myśl w ułamku nanosekundy napiera kolejna, a tej depcze po piętach następna. Każda zajadle odmienna, każda bezpardonowo nachalna.
              Te niekiedy surowe i nieuładzone zapiski, rozsypujące się w nielogicznym bezładzie, pozbawione odrobiny rozsądku stanowią niesamowitą wartość poznawczą książki. Mrówczyńska z kolei może i jest ordynarna, może i jest egocentrycznie monotematyczna, ale jest do żywego prawdziwa. Odsłania przed nami swój patologiczny świat, abyśmy mogli go posłuchać, abyśmy mogli go poczuć. Jak najbardziej real. Ona nie zna poczucia stabilności, bo u niej na skali widnieje tylko 0 i 10, czyli spolaryzowane emocje bez harmonijnego środka.
              Wewnętrzny świat Mrówczyńskiej szarpie i drapie, jest szorstki i ostry w dotyku, kanciasty w formie, odpychający i raniący innych, a wreszcie niszczycielski dla niej samej. Na okładce książki czytamy, że jest ona polecana, w szczególności studentom psychiatrii, psychologii i psychoterapii oraz początkującym klinicystom i lekarzom. Uważam, że „Młodego boga z pętlą na szyi” można polecić każdemu, kto chciałby poszerzyć swój sposób postrzegania. Odmienność często rodzi niezrozumienie, wykluczenie czy agresję ze strony otoczenia, a Mrówczyńska pozwala nam oswoić się z innością, otworzyć na nietypową wrażliwość. Tego świata nie da się zrozumieć, ale z pewnością nie zaszkodzi go poczuć.
              Napisałam recenzję. Myślałam, że jestem z niej zadowolona. Teraz już nie. To zwykłe bazgrajstwo. Bazgroły i mazgajstwo. Dno. Amatorszczyzna. Nie potrafię się niczym cieszyć. Wszystko jest do bani. Znowu zrobię sobie krzywdę. Tylko to mi zostało. Po co się męczyć? Nienawidzę siebie. Już nie mam siły… Lista, lista priorytetów… Jest… Jestem mądra. Jestem wartościowa. Powtarzaj, powtarzaj to jak mantrę. Jestem mądra… Jestem… Nie wiem. Nic już znowu nie wiem…

                Oceń 
                2019-07-19

                Ta książka to ogromna wartość

                To, co rzuca się w oczy podczas lektury, to ogromne zagęszczenie parafrazowania wypowiedzi autorki przez pielęgniarki oraz lekarki pracujące na oddziale. W pewnym momencie zacząłem zastanawiać się, czy to te dialogi są takie drętwe i schematyczne, czy po prostu pracownicy szpitali psychiatrycznych bardzo mocno korzystają z technik aktywnego słuchania, takich jak właśnie parafrazowanie. Zwłaszcza, że widać było też inne, charakterystyczne dla osób zaznajomionych ze sposobami komunikacji zabiegi (jednak nieco mniej inwazyjne dla czytelnika). Biorąc pod uwagę fakt, że mówimy cały czas o wykwalifikowanym personelu szpitala psychiatrycznego oraz o autorce, która starała się wiernie odwzorować swoje przeżycia, to osobiście obstawiałbym techniki aktywnego słuchania. Szkoda tylko, że to, co w rozmowie werbalnej brzmi świetnie, na piśmie jest nieco denerwujące.

                Tak czy owak „Młody bóg z pętlą na szyi. Psychiatryk” to książka, którą zdecydowanie można polecić. Reklamowana jest jako idealna pozycja dla studentów psychiatrii, psychologii, jak również lekarzy i klinicystów, ale nie oznacza to, że nie jest do przetrawienia dla przeciętnego człowieka – wręcz przeciwnie! Wcale się nie dziwię tym poleceniom, bo Anka Mrówczyńska naprawdę ujęła swoje przeżycia w bardzo zgrabne opakowanie. Dla mnie, jako totalnego laika, który nie miał nigdy styczności z nikim z zaburzeniami osobowości (a w każdym razie nie mam o tym pojęcia, nawet jeśli miałem), ta książka to ogromna wartość. Pokazuje co się może dziać w środku takiej osoby i jak bardzo irracjonalne i jednocześnie niemożliwe do pokonania tornada emocji potrafią się utworzyć. Być może kiedyś w życiu ta wiedza się przyda, bo to ta wiedza, którą warto przyswoić.

                https://www.zpiorem.pl/2019/07/mody-bog-z-petla-na-szyi-psychiatryk.html

                  Oceń 
                  2019-07-17

                  To bardzo trudna książka. Z jednej strony wstrząsająca i wzbudza

                  Cieszę się bardzo, że pierwsza książka, której zdecydowałam się patronować podejmuje jednocześnie tak ważny i trudny temat, jakim jest pograniczne zaburzenie osobowości. Uważam, że ogromnym atutem książki jest to, że jest to książka autobiograficzna, ponieważ dzięki temu nie ma tu miejsca na fikcję. To dzięki temu jest tak autentyczna. Autorka dzięki swojej szczerości i na podstawie swoich własnych doświadczeń stworzyła praktyczne źródło wiedzy odnośnie borderline. A tym samym: procedury leczenia, pobytu w szpitalu psychiatrycznym, jak i tej ciągłej, wewnętrznej walki z samą sobą.

                  To bardzo trudna książka. Z jednej strony wstrząsająca i wzbudzająca emocje. Tym samym ukazująca codzienność osoby znajdującej się w szpitalu psychiatrycznym i wewnętrzną walkę pomiędzy chęcią życia, a wewnętrznym przymusem niszczenia siebie. A z drugiej strony, jest rzetelnym studium pogranicznego zaburzenia osobowości, jakim jest borderline.

                  Młody bóg z pętlą na szyi. Psychiatryk. jest książką rekomendowaną dla studentów psychologii, psychiatrii, początkujących klinicystów i lekarzy. Jednak uważam, że jako społeczeństwo każdy powinien ją znać, aby wiedzieć czego doświadcza osoba z borderline. Dzięki temu można dowiedzieć się, jak wygląda codzienna, wewnętrzna walka takiej osoby. Z czym musi się zmagać. Jakie ma problemy. Jak postrzega siebie, swoje otoczenie i relacje z innymi. Jak często pojawiają się autodestrukcyjne zachowania i myśli związane z potrzebą karania.


                  Kamila Anna Paszelke

                  https://uwazniej.pl/mlody-bog-z-petla-na-szyi-psychiatryk-moj-pierwszy-patronat/

                  kontakt@uwazniej.pl

                    Oceń 
                    2019-07-17

                    Książka pozwala spojrzeć na proces terapeutyczny od strony pacje

                    Książka pozwala spojrzeć na proces terapeutyczny od strony pacjenta: z pierwszej ręki, bez ogródek i w relacji „na żywo”, ponieważ pisana jest w formie dziennika. Towarzyszymy autorce m.in. w jej rozmowach ze specjalistami oraz podczas jej pobytu w szpitalu psychiatrycznym. Niestety, wielokrotnie opis jej doświadczeń ukazuje smutny obraz systemu pomocy udzielanej osobom z zaburzeniami psychicznymi czy myślami samobójczymi, a także nie zawsze profesjonalne (mówiąc delikatnie) podejście specjalistów. Warto już na początku swojej drogi zawodowej spojrzeć z boku na wszystkie te błędy i absurdy, co być może choć trochę zwiększy prawdopodobieństwo, że sami ich nie powtórzymy.

                    W książce „Młody bóg(...)” otrzymujemy niejako podwójną relację – z jednej strony czytamy faktyczny dialog autorki z jej rozmówcą, a z drugiej - zapis jej myśli, w których komentuje wszystko na bieżąco. Myśli te są o tyle istotne, że często zupełnie zmieniają postrzeganie danej sytuacji - gdybyśmy obserwowali ją tylko z zewnątrz, moglibyśmy wyciągnąć diametralnie inne wnioski. Na tym zresztą zbudowana jest cała książka – na szczegółowym opisie myśli, emocji, obaw i nadziei Anki Mrówczyńskiej. I to czyni tę lekturę wyjątkowo wartościową – szczególnie dla studentów psychologii i psychologów (i innych specjalistów pracujących w centrach interwencji kryzysowej czy szpitalach psychiatrycznych), ale także np. dla osób, których bliscy zmagają się na co dzień z podobnymi problemami.

                    https://psychopraca.net/artykuly/recenzja-ksiazki-mlody-bog-z-petla-na-szyi.-psychiatryk

                    Psychopraca.net - Autorka recenzji: mgr Ewa Kaczorowska, psycholog

                      Oceń 
                      2019-07-17

                      Polecamy

                      Podroż w nieznane, by poznać to co mało poznane

                      https://psychologiazycia.com/mlody-bog-petla-szyi-psychiatryk-czyli-podroz-nieznane-by-poznac-malo-poznane/

                        Oceń 
                        2019-06-24

                        Recenzja przedpremierowa - Patronat

                        Jak wygląda pobyt w szpitalu psychiatrycznym? Czym charakteryzuje się zaburzenie borderline i jak je oswoić? Do czego może doprowadzić autoagresja, używki i próby samobójcze?

                        „Młody bóg z pętlą na szyi. Psychiatryk” to pierwsza część autobiograficznego cyklu Anki Mrówczyńskiej, opowiadającego o jej zmaganiach z zaburzeniem borderline. Książka jest dziennikiem spisanym podczas pobytu autorki w zamkniętym szpitalu psychiatrycznym. Wstrząsająca i do bólu prawdziwa relacja przepełniona jest smutną szpitalną codziennością, zmaganiami Anki z samą sobą oraz mnóstwem małych kroków na drodze do normalności.

                        Powieść zaczyna się w momencie, gdy po tygodniach nadużywania alkoholu, cięcia się i myśli samobójczych autorka decyduje się prosić o pomoc. Dzwoni do Centrum Interwencji Kryzysowej, gdzie umawia się na wizytę u psycholog. Rozmowy z nią dodają Ance otuchy i odwagi, by wytrzymać do terminu spotkania z psychiatrą. Tam z kolei otrzymuje skierowanie na Oddział Dzienny Leczenia Nerwic, na terapię grupową, która ma pomóc kobiecie otworzyć się przed innymi i zacząć mówić o swoich emocjach. To jednak okazuje się zbyt mało. Bohaterka zostaje przeniesiona do zamkniętego ośrodka psychiatrycznego, gdzie przez kolejne 39 dni poddaje się leczeniu epizodu depresji i osobowości borderline.

                        Zaburzenie bordeline, czyli osobowość z pogranicza, cechuje się częstymi wahaniami nastroju, myśleniem czarno-białym, niestabilnością w emocjach i relacjach z innymi oraz lękiem przed byciem odrzuconym. Do tego pociąga za sobą zachowania autodestrukcyjne, uczucie pustki i braku celu w życiu. Te cechy i zachowania charakteryzują bohaterkę - narratorkę powieści. Anka Mrówczyńska wnikliwie i bez wstydu pisze o kłębiących się w niej myślach i emocjach, które wywołują. Dzień po dniu śledzimy jej zmagania na oddziale oraz reakcje na sytuacje, które ją spotykają. Nieopisanym wsparciem dla kobiety jest jej narzeczony, którego pieszczotliwie nazywa Mrówkiem. Codziennie odwiedza ją w szpitalu, robi zakupy, rozmawia, pisze SMS-y i stara się przemówić do rozsądku, gdy kontrolę przejmuje autodestrukcyjna część osobowości Anki. Ponadto pracownicy szpitala – pani psycholog, pani ordynator, doktor Cz., pielęgniarki, salowa – zapewniają pomoc i podnoszą na duchu w trudnych chwilach.

                        „Młody bóg z pętlą na szyi. Psychiatryk” to niełatwa i z pewnością mało przyjemna lektura, ale bardzo cenna. Anka Mrówczyńska zabiera czytelnika w emocjonalną podróż po świecie wewnętrznym osoby z borderline, zanurza w myśli, obawy i rozterki, które towarzyszą jej na co dzień i pomaga zrozumieć kierujące nią schematy. Debiutancka powieść zyskała uznanie wśród magazynów „Charaktery”, „Kwartalnik Psychiatra”, „Psychiatria i Psychoterapia”. Polecana jest w szczególności studentom psychiatrii, psychologii i psychoterapii oraz początkującym lekarzom, ale też osobom zmagającym się z borderline oraz ich bliskim.

                        Po raz drugi miałam przyjemność zapoznać się z twórczością Anki Mrówczyńskiej. Rozpoczęciem była lektura powieści „Borderline: Autoterapia, czyli o sprawach poważnych z solidną dawką autoironii”, gdzie autorka ujęła mnie swoją szczerością i humorem. Choć „Młody bóg z pętlą na szyi. Psychiatryk” zamiast uśmiechu wywołuje niepokój i przygnębienie, lektura bardzo mnie wciągnęła, skłoniła do refleksji i dodała otuchy w walce o życie. Polecam każdemu.


                        http://dlalejdis.pl/artykuly/mlody_bog_z_petla_na_szyi_psychiatryk_recenzja


                          Oceń 
                          2019-06-10

                          Stawką jest życie

                          Nie potrafię powiedzieć, czy książka Wam się spodoba. Uważam, że nie można jej postrzegać kategoriami FAJNA-NIEFAJNA. Jedno jest pewne – nie pozostawi Was obojętnymi. Wsiądziecie w rollercoaster emocjonalny, w którym zepsuły się wszelkie zabezpieczenia, a Anka wrzuci piąty bieg. To książka bez znieczulenia. Bez hamulców. To książka, która pokaże Wam od środka, jak wygląda terapia grupowa, indywidualna i szpital psychiatryczny. To książka, która w każdym z nas może obudzić potwory, które każdej nocy chcemy upchnąć głęboko w szafie. To książka opowiadająca historię walki o siebie, w której stawką jest nie tylko zdrowie i dobre samopoczucie. Stawką jest życie.

                          https://psycholog-pisze.pl/mlody-bog-z-petla-na-szyi/



                            Napisz swoją opinię!

                            Napisz opinię

                            Młody bóg z pętlą na szyi. Psychiatryk

                            Młody bóg z pętlą na szyi. Psychiatryk

                            Książka polecana i rekomendowana, w szczególności studentom psychiatrii, psychologii i psychoterapii oraz początkującym klinicystom i lekarzom, przez magazyny „Charaktery”, „Kwartalnik Psychiatra”, „Psychiatria i Psychoterapia”.

                            

                            15 innych produktów w tej samej kategorii: